Hej ^^
No to tak ogólnie blog jest założony na moje wypociny. Czasem będą pojawiać się moje opowiadania, a czasem dj do jakiegoś animca ^^ ... No cóż no to na pierwszy ogień idzie nam krótka charakterystyka pewnej postaci z dj Kuroshitsuji i kawałeczek opowiadania . Mam nadzieję że przypadnie wam do gustu. ^^
Imię i Nazwisko: Kate … jej nazwiska zmieniały się wraz ze zmianą właściciela
Wiek:18
Wzrost:
1.Jako człowiek: 1,70m
Gatunek: Nunko – pół-człowiek pół-kot
Charakter: Jej charakter zmieniał się przez cały czas jednak ostatnimi czasy Kate ukształtowała swój charakter. Aktualnie to słodka a zarazem drapieżna kobieta która nie zważa na uczucia innych i bawi się nimi. Jednak nie jest całkowicie zepsuta gdy ktoś okaże jej trochę troski i zainteresowania staje się łagodna lecz nie na długo. Lubi psocić i wskakiwać na meble a także się na nich wylegiwać nawet w ludzkiej postaci. Uwielbia też pieszczoty jednakże nie każdemu na to pozwala. Z powodu częstych utrat domu trzyma pewien dystans do nowo poznanych ludzi. Najbardziej nienawidzi deszczu i kąpieli.
Wygląd:
1.Jako człowiek: Długie czarne włosy sięgające pasa, kocie uszy,
szmaragdowe oczy, idealna sylwetka, długi czarne paznokcie, puszysty ogon. Zazwyczaj nosiła czarne ciuchy ale gdy tylko
ktoś ją przygarną musiała ubierać się tak jak jej właściciel chciał.
2. Jako neko: Sierść
czarna niczym nocne niebo, oczy złote, puszysta sierść
Historia:
Kati od samego początku
miała pod górkę. Jako człowiek zbytnio wyróżniała się z tłumu i ludzie wytykali
ją palcami. Jednak gdy zdarzyła się okazja i ktoś ją przygarną często
traktowano ją jak niewolnicę lub zwykłą zabawkę. Natomiast gdy była w kociej
formie ludzie po pewnym czasie nudzili się nią i wyrzucali na bruk. Kati po
licznych zawodach nie poddawała się i nadal szukała stałego domu…
Miał na sobie czarne spodnie zaprasowane
w kant, czarne buty, białą koszulę, czarny krawat i czarną marynarkę a na
rękach białe rękawiczki. Wychyli się za drzwi, rozejrzał na boki po czym wziął
mnie na ręce i ruszył w głąb domu. Pierwsze miejsce do którego trafiłam to …
ŁAZIENKA. Próbowałam się wyrwać ale zanim się obejrzałam było już po wszystkim
a Kuro-sama delikatnie mnie wycierał. Po tym zabiegu szybko mnie przeczesał i
pogłaskał po głowie. Zazwyczaj bym uciekła ale zapatrzyłam się na jego
uśmiechniętą twarz. Po opuszczeniu znienawidzonego pokoju ruszyliśmy schodami
do góry. Ciekawość mnie rozpierała i niechcący wymsknęło mi się to malutkie
pytanie:
Kocia Noc cz.1
Nowy Domownik
Wszystko zaczęło się od ponownej utraty domu. Córka
właściciela znudziła się mną i kazała
jak
najprędzej wyrzucić. Już do tego przywykłam ale nadal czułam smutek i gniew tym
bardziej, że akurat w ten dzień padał deszcz i to wcale nie taki mały. O tyle
dobrze że
niedaleko
ich chatki był las w którym mogłam się schronić. Jednak nie mogłam tam
bezczynnie siedzieć i czekać na zbawienie więc ruszyłam w głąb lasu. Na moje
nieszczęście podłoże było podmokłe i w formie kota ciężko było się poruszać.
Dlatego musiałam zmienić się w człowieka. Co też nie było idealnym rozwiązaniem bo byłam strasznie lekko ubrana ale lepiej marznąć niż zostać pogrzebanym przez błoto. Po długiej wędrówce wreszcie dotarłam do jakiegoś zabudowanie … w sumie to nie jakiegoś to była piękna i ogromna willa. Gdy tylko pomyślałam o ciepłym kominku i ciepłym posiłku bez chwili zawahania ruszyłam przed siebie. Gdy już byłam pod drzwiami zapukałam kilka razy i zmieniłam się w kota. Po chwili wyczekiwania drzwi otworzył najprzystojniejszy facet jakiego miałam zaszczyt zobaczyć. Był wysoki, miał czarne włosy z długą grzywką opadającą po dwóch stronach jego twarzy i czerwone oczy.
Dlatego musiałam zmienić się w człowieka. Co też nie było idealnym rozwiązaniem bo byłam strasznie lekko ubrana ale lepiej marznąć niż zostać pogrzebanym przez błoto. Po długiej wędrówce wreszcie dotarłam do jakiegoś zabudowanie … w sumie to nie jakiegoś to była piękna i ogromna willa. Gdy tylko pomyślałam o ciepłym kominku i ciepłym posiłku bez chwili zawahania ruszyłam przed siebie. Gdy już byłam pod drzwiami zapukałam kilka razy i zmieniłam się w kota. Po chwili wyczekiwania drzwi otworzył najprzystojniejszy facet jakiego miałam zaszczyt zobaczyć. Był wysoki, miał czarne włosy z długą grzywką opadającą po dwóch stronach jego twarzy i czerwone oczy.
Miał na sobie czarne spodnie zaprasowane
w kant, czarne buty, białą koszulę, czarny krawat i czarną marynarkę a na
rękach białe rękawiczki. Wychyli się za drzwi, rozejrzał na boki po czym wziął
mnie na ręce i ruszył w głąb domu. Pierwsze miejsce do którego trafiłam to …
ŁAZIENKA. Próbowałam się wyrwać ale zanim się obejrzałam było już po wszystkim
a Kuro-sama delikatnie mnie wycierał. Po tym zabiegu szybko mnie przeczesał i
pogłaskał po głowie. Zazwyczaj bym uciekła ale zapatrzyłam się na jego
uśmiechniętą twarz. Po opuszczeniu znienawidzonego pokoju ruszyliśmy schodami
do góry. Ciekawość mnie rozpierała i niechcący wymsknęło mi się to malutkie
pytanie:
-Gdzie
idziemy Kuro-sama?
-Do
pana tego domu … proszę mów mi Sebastian – odpowiedział totalnie nieporuszony
tym że do niego zagadałam.
-Ja
jestem Kate. Nie masz żadnych pytań … co do mnie? – zapytałam oszołomiona. To
pierwszy raz kiedy ktoś tak spokojnie zachowywał się w towarzystwie gadającego
kota.
-Ja
nie ale panicz na pewno będzie chciał ci o coś spytać – powiedział delikatnie
się uśmiechając.
Przez
resztę drogi szliśmy w ciszy. Zastanawiałam się jak może wyglądać pan tak
ogromnej willi. Czy jest w sile wieku, czy ten z tych młodszych, czy jest
przystojny, czy ma żonę, a dzieci? Ale to co zobaczyłam … nie byłam
przygotowana na taki szok. Omal nie parsknęłam śmiechem … zdecydowanie
spodziewałam się kogoś starszego. Po chwili namysłu uznałam że to jakiś żart bo
nie chcą narażać tej właściwej osoby w końcu byłam tu obca. Już miałam się
odezwać gdy Sebastian oznajmił.
-Panienko
Kate to pan tej posiadłości Ciel Phantomhive.
Przytkało
mnie, nie spodziewałam się tak młodej osoby na takim stanowisku. Gdy ja stałam
tam nieruchomo Ciel spojrzał na mnie jak na jakiegoś robala spytał Sebastiana:
-Co
tu robi ten kocur ? – w tym momencie moja dobroć się skończyła skoczyłam na
jego biurko zmieniając się w człowieka. W pozycji na kucaka złapałam go za
podbródek i z dzikim wzrokiem powiedziałam:
-Jeszcze
raz to powiesz a twoją śliczniutką twarzyczkę przyozdobi blizna.
-Już
wystarczy panienko Kate – w tym momencie Seba złapał mnie za rękę z strasznym
uśmiechem. Wiedziałam że gdy on tu jest nie mogę nic zrobić Cielowi dlatego „Tsyknęłam”
i odskoczyłam w stronę drzwi.
-Nazywam
się Kate i jestem Nuko proszę zaopiekujcie się mną – powiedziałam lekko się
kłaniając choć wiedziałam że na pewno się nie zgodzą po takim wystąpieniu ale
zawsze warto spróbować.
Ku
mojemu zaskoczeniu Ciel zgodził się ale pod jednym warunkiem a mianowicie
miałam zostać jednym z jego ochroniarzy. Byłam lekko zdziwiona taką decyzją ale
nie miałam żadnych obiekcji. Tak właśnie zaczęłam się moja przygoda w tej
wielkiej willi.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz